Forum portalu turystyka-gorska.pl
http://www.turystyka-gorska.pl/forum/

Zamiast relaksu w Koziej Dolince
http://www.turystyka-gorska.pl/forum/viewtopic.php?f=11&t=18789
Strona 1 z 1

Autor:  e_l [ Pt wrz 16, 2016 9:37 pm ]
Tytuł:  Zamiast relaksu w Koziej Dolince

Na pożegnanie z Tatrami Polskimi wymyśliłam sobie spacer do Koziej Dolinki. O 8:30 kupiłam bilet w Kuźnicach
Obrazek
i niespiesznie ruszyłam do celu napawając oczy widokami

Obrazek

Obrazek

Obrazek
W Koziej Dolince spojrzałam na zegarek i stwierdziłam, że odwiedzę Zadni Granat. Tam zrobiłam dłuższą przerwę, bo miałam zejść tak jak przyszłam lub zejść ulubionym żlebem. Pojadłam, popiłam porozmawiałam z młodymi ludźmi i kiedy zebrałam sie do odwrotu, to znowu spojrzałam na zegarek, na mapę i stwierdziłam, że przejdę Granaty, tylko w odwrotnym kierunku niż 4 lata temu. Szlak ten zapamiętałam jako niespecjalnie trudny i dość przyjemny.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Trochę się pozmieniało, bo pamiętam jedyną klamrę na szlaku od strony Piątki a ta jest od Gąsienicowej

Obrazek
Łańcuch nad słynną szczeliną jest na swoim miejscu

Obrazek
Śmigło zawsze na mnie źle działa, ale tym razem podobno były ćwiczenia.

Obrazek

No i czas schodzić
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Rekordów żadnych nie pobiłam, no może jeden, w wolnym chodzeniu.
Może dlatego, że nie miałam 5-cio litrowego baniaka z wodą.

Autor:  sprocket73 [ Pt wrz 16, 2016 10:02 pm ]
Tytuł:  Re: Zamiast relaksu w Koziej Dolince

Pogoda długo trzymała, wszyscy chętni zdążyli się załapać na Tatry w słońcu :)

p.s.
O co chodzi z tym 5-cio litrowym baniakiem?

Autor:  e_l [ Pt wrz 16, 2016 10:45 pm ]
Tytuł:  Re: Zamiast relaksu w Koziej Dolince

sprocket73 napisał(a):
p.s.
O co chodzi z tym 5-cio litrowym baniakiem?
Nie pamiętam tytułu wątku ani nicka forumowicza, który udzielał wskazówek co do wyposażenia wybierających się na Orlą Perć. Jego zalecenie to 5 l wody no i stąd ten temat czasem w żartach wraca.

edit. Mam kiepską pamięć, byłam na Granatach 6 lat temu a nie jak napisałam 4 lata temu
Obrazek

Autor:  sprocket73 [ So wrz 17, 2016 7:05 am ]
Tytuł:  Re: Zamiast relaksu w Koziej Dolince

Jak pisałem w swoim wątku - miałem 3,5 litra i całość wypiłem. No ale 17 godzin, 3 posiłki w drodze, ciepły, momentami gorący dzień i trasa dłuższa niż sama Orla + dojścia. Może jakby trafić na prawdziwy upał, taki jeszcze +10 stopni więcej, to 5 l trzeba by mieć. Z drugiej strony, jakby założyć, że uzupełni się wodę w potoku, to nawet w najgorszych warunkach 5 l. to za dużo. Ale z trzeciej strony, lepiej mieć wody za dużo, niż za mało... to musiał być ciekawy wątek ;)

p.s.
Straszne zdjęcie szczelino-przepaści ;)

Autor:  _Sokrates_ [ So wrz 17, 2016 9:00 am ]
Tytuł:  Re: Zamiast relaksu w Koziej Dolince

Granaty to jedno z moich najbardziej ulubionych miejsc w górach. Zawsze wracam tam z wielką przyjemnością!

A przez podobne zdjęcie do tego z klamrą trafiłem tutaj :mrgreen:
Ktoś wrzucił takie na inne forum i podlinkował FTG. Można by przeprowadzić śledztwo któż to był :wink:

sprocket73 napisał(a):
lepiej mieć wody za dużo, niż za mało...


Jako, że parę razy w górach gnałem już na ostatnich kroplach wody w butelce zdecydowanie zgadzam się z powyższym!

Autor:  krank1 [ So wrz 17, 2016 9:27 am ]
Tytuł:  Re: Zamiast relaksu w Koziej Dolince

sprocket73 napisał(a):
to musiał być ciekawy wątek ;)

viewtopic.php?f=4&t=259&start=2010

Autor:  sprocket73 [ So wrz 17, 2016 11:29 am ]
Tytuł:  Re: Zamiast relaksu w Koziej Dolince

Krank, dzięki za linka. Przeczytałem z ciekawością :)

Chociaż można się nie raz uśmiechnąć, to ogólnie ów Whitedany fajnie to napisał, pewnie doświadczenie jego nie jest duże (choć on myśli, że jest), ale za to starał się jak najlepiej.

Obecnie na Granacie znowu jest łańcuch i to jeszcze bardziej niepraktyczny niż stary, bo dużo dłuższy i jak się go chwycić i polecieć w bok, to się zabić można ;) Dodatkowo odmalowane są oznaczenia na całym szlaku.

Kiedyś dawno temu, jak pierwszy raz robiłem całą Orlą, to moim planem było to zrobić na lekko, czyli bez plecaka, bez jedzenia (jedna tabliczka czekolady w kieszeni) i bez wody. Brak wody okazał się błędem jeszcze na dole. Na szczęście znalazłem pustą plastikową butelkę 0,5 l. Wypełniłem wodą ze strumyka, a na Orlej uzupełniałem starym zeszłorocznym śniegiem, który topiłem ciepłem własnego ciała, bo butelkę niosłem na brzuchu wsadzoną za spodenki. Z tego się można pośmiać ;)

Autor:  krank1 [ So wrz 17, 2016 12:09 pm ]
Tytuł:  Re: Zamiast relaksu w Koziej Dolince

sprocket73 napisał(a):
jak pierwszy raz robiłem całą Orlą

ten wyczyn jest jeszcze przede mną :) czytam uważnie wszystkie wątki związane z OP aby się solidnie przygotować, Twoje uwagi wprawiły mnie w taki symetryczny dylemat

pełne 5.0 vs 0.5 puste

i czuję się teraz wewnętrznie rozdarty, bom myślał że kompromis leży między 0 a 5 ;)

a tak na poważnie to na całodniowe wycieczki po kilkanaście do dwudziestu godzin 3 - 3,5 litra mi wystarcza ale już mocno wysycham na końcówce przy 4-4,5 byłoby spokojnie, więc ocieram się o tą sławną już 5. Następnym razem na dłuższą wycieczkę przy dobrej pogodzie na pewno zabiorę minimum 4.

Autor:  Krabul [ Pn wrz 19, 2016 10:57 am ]
Tytuł:  Re: Zamiast relaksu w Koziej Dolince

Myślałem, że na Skrajnym znów spojrzałaś na zegarek, a że było jeszcze wcześnie to poszłaś na Krzyżne.
A że na Krzyżnym po spojrzeniu na zegarek również wcześnie było, takoż i w piątce, to następnie spojrzałaś na zegarek na Szpiglasowej Przełęczy
...
itd itd.

Co do picia. Ja piję dużo, a jak nie mam picia to czuję się od razu słabiej fizycznie.
Pierwszy dzień na grani Zachodnich to było 8l. I wieczorem tylko dlatego, że nie zmusiliśmy się żeby iść szukać wody, nie napiłem się. Choć chciało mi się mocno, więc jeszcze z litra pewnie bym wcisnął.

Autor:  Łukasz T [ Pn wrz 19, 2016 11:02 am ]
Tytuł:  Re: Zamiast relaksu w Koziej Dolince

Piękny dzień. Bez narzekania na "polsko tatrzańskie" tłumy :mrgreen:

P.s. Proponuje wypuścić na rynek 5 - litrowe baniaki z napisem "Czy Ty jesteś wytrawnym taternikiem?" :mrgreen:

Autor:  e_l [ Pn wrz 19, 2016 1:01 pm ]
Tytuł:  Re: Zamiast relaksu w Koziej Dolince

mm74 napisał(a):
e_l
podziwiam
Nie ma co podziwiać, jestem uzależniona od Tatr i nadaję się na odwyk :mrgreen:
mm74 napisał(a):
że chce Ci się samej wędrować..
tak lubię najbardziej, tam gdzie chcę i wg własnego tempa :)
mm74 napisał(a):
mieliśmy na pewno z 8 l picia dla 2+2dzieci,
Czyli statystycznie 2 l na głowę. Ja regularnie noszę tylko połówkę :mrgreen: mniej (0.75 l herbaty w termosie i 0,75 l rozcieńczonego izotoniku, który czasem uzupełniam wodą cieknącą po skałach)
Krabul napisał(a):
Myślałem, że na Skrajnym znów spojrzałaś na zegarek,
Pewnie że spojrzałam i to z przerażeniem, że po ćmoku będę w Dolinie Jaworzynki :mrgreen: , a tam podobno niedźwiedzie.
Łukasz T napisał(a):
Bez narzekania na "polsko tatrzańskie" tłumy
Mimo, że to był piątek to od Zmarzłego Stawu wyjątkowo mało ludzi
mm74 napisał(a):
Wiemy, że nosi zegarek
Zawsze :mrgreen:
mm74 napisał(a):
a już tylko komórkę
Ja też, ale wyłączoną :)

Autor:  _Sokrates_ [ Pn wrz 19, 2016 3:26 pm ]
Tytuł:  Re: Zamiast relaksu w Koziej Dolince

Łukasz T napisał(a):
P.s. Proponuje wypuścić na rynek 5 - litrowe baniaki z napisem "Czy Ty jesteś wytrawnym taternikiem?" :mrgreen:


Może leppy ugadałby Deutera na jakąś pięciolitrową wersję camelbaga z logiem forum w promocyjnej cenie 8)

Autor:  Elfka [ Wt wrz 27, 2016 8:54 pm ]
Tytuł:  Re: Zamiast relaksu w Koziej Dolince

Pięknie :)

Co do picia, to więcej piję (woda+herbata :D) jak jem. Zazwyczaj mam ze sobą większy kubek termiczny i ze 4 te mniejsze butelki wody. Jak upalnie (w tym roku nie było) to więcej wody.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/