TURYSTYKA GÓRSKA - WSPINACZKA - JASKINIE - WYPRAWY - SCHRONISKA - CZAT
| Strona główna >> śpiewnik |
|
Śpiewnik turystyczny"Bar w Beskidzie" GDCGDGDCDG Jesli chcesz z gardla kurz wyplukac GD Tu kazdy wskaze ci droge: CD W bok od przystanku PeKaeSu GD W prawo od szosy asfaltowej. CDG Kusza napisy olowkiem kopiowym GD Na drzwiach od dziesiatej otwarte. CD Dzis polecamy kotlet mielony GD I lokal kategorii czwartej. CDG Lej sie chmielu, nies muzyko po bukowym lesie. GDCG Panna Zosia ma w oczach dwa nieba, eh Troche lata z nowej beczki przyniesie. CD
W srodku chlopaki rzucaja lacina o sufit i cztery sciany, Dym z extra mocnych strzela jak szampan, bledna obrusy lniane. Za to wieczorem gdy lipiec duszny okna otworzy na oscierz, Gwiazdy wpadaja do pelnych kufli poobgryzanych jak paznokcie. Kiedy chlopaki na nogach z waty wracaja po mokrej kolacji Swiat sie jak okret morski kolysze, gosciniec dziwnie slimaczy. A czasem ktory ze strachem na wroble pogada o polityce. Jedynie cerkiew marszczy zgorszona szorstkie od gontow lico.
"Blues o czwartej nad ranem"
Czwarta nad ranem. Moze sen przyjdzie. Acis Moze mnie odwiedzisz. DA EfisDEA Czemu Cie nie ma na odleglosc reki? AE Czemu mowimy do siebie listami? fis cis Gdy Ci to spiewam u mnie pelnia lata. DA Gdy to uslyszysz bedzie koniec zimy. DE Czemu sie budze o czwartej nad ranem AE I wlosy Twoje probuje uglaskac. fis cis Lecz nigdzie nie ma Twoich wlosow. DA Jest tylko blada nocna lampka - lysa spiewaczka.DEfis Spiewamy bluesa bo czwarta nad ranem AE Tak cicho zeby nie zbudzic sasiadow. fis cis Czajnik z gwizdkiem swiruje na gazie. DA Myslalby kto, ze rodem z Manhatanu. DE Czwarta nad ranem. Moze sen przyjdzie. Moze mnie odwiedzisz. Herbata czarna mysli rozjasnia a list Twoj sam sie czyta. Ze mozna go spiewac. Za oknem mrucza bluesa topole z Krupniczej. I jeszcze strazak wszedl na solo. Ten z Mariackiej wiezy. Jego trabka jak ksiezyc biegnie nad topola. Nigdzie sie jej nie spieszy. Juz piata. Moze sen przyjdzie. Moze mnie odwiedzisz.
"Jesienne wino" (Z brzękiem ostróg...)Z brzekiem ostrog wjechalem do miasta. aGa Pod jesien bylo, czas zlotych lisci nastal. aGC W kieszeni worek srebra, czas do domu. FCGa Wtem za plecami wola glos. GFa aGaGaGD Usiadz razem ze mna, sprobuj mego wina aCGC Z czeresni, wisni, resztek lata FC Choc jesien sie zaczyna. GF Tyle tej jesieni jeszcze jest przed nami. aCGC Zdazysz wrocic do domu FC Nim noc zawita nad drogami, hej. GFa Slonce stalo w zenicie, bil poludniowy zar. aGaG A w gardle kurz przebytych drog. Co tam spoczne chwile, przeciez nie zaszkodzi Do przejscia niedaleka droge jeszcze mam. A ona kusi Zbudzilem sie w czerwieniach zachodu Pod stara karczma co rynek zamyka. Zabrala moje srebro dusze i ostrogi Zostalo pragnienie i tepy glowy bol. I pamiec jej slow. "Majster Bieda" DGfis e AD Skad przychodzil, ktogo znal DG Kto mu reke podal kiedy. DGA Nad rowem siadal, wyjmowal chleb DA Serem przekladal i dzielil sie z psem fis h Tyle wszystkiego co z soba mial AG fis e Majster Bieda AD Gfis eAD Czapke z glowy sciagal gdy wiatr galezie chylil drzewom. Smial sie do slonca i spiewal do gwiazd. Droge bez konca co przed nim szla Znal jak piec palcow, jak szelag zly. Majster Bieda Nikt nie pytal skad sie wzial gdy do ognia sie przysiadal Wtulal sie w krag ciepla jak w kozuch Znuzony droga wedrowiec bozy. Zasypial dlugo gapiac sie w noc Majster Bieda Az nastapil taki rok DG Smutny rok tak widac trzeba DD7GA Nie przyszedl Bieda zielona wiosna DA Miejsce gdzie siadal zielskiem zaroslo fis h I choc niejeden wytezal wzrok AG Choc lato pustym goscincem przeszlo AG Z rudymi liscmi, jesieni scheda AG Wiatrem niesiony poplynal w przeszlosc AG Wiatrem niesiony poplynal w przeszlosc AG Wiatrem niesiony poplynal w przeszlosc AGA Majster Bieda D Gfis eAD "Mila" Szczur konczy gulasz mdly. Juz pora wyjsc z kantyny. e Karcianej zapis gry na liscie od dziewczyny. H7 Przed nami dluga noc. Ruszamy jutro z rana. a Pod szary wpelzasz koc co skrywa grzech Onana. GH7 Mila, nie przychodz na wolanie. e a Mila, wojenka moja pani. e a Z nia sie kochac chce gdy w nocy sie budze GDeDH7 Mila, Twa postac widze we snie. e a Mila, dojrzale dwie czeresnie e a Wezmiesz z dloni mej gdy kiedys powroce. GDeH7e Dwadziescia prawie lat i znaczek w czapke wpiety. Papieros w kacie warg niedbale usmiechnietych. Obija sie o bok nabite parabellum. Spiewamy idac w krok dwa metry od burdelu. Juz dojadl resztki szczur. Do koszar powracamy. Na scianach latryn wzor z napisow nie dla damy. Na sen nam czasu brak. Kostucha kosci liczy. Pijani w drobny mak walimy sie na prycze. "Rzeka" Wsluchany w twa cicha piosenke CF7+ CF7+ Wyszedlem na brzeg pierwszy raz. CF7+ e e7 Wiedzialem juz rzeko, ze kocham cie rzeko F e a Ze odtad pojde z toba. F e d7 G O, dobra rzeko, CF7+ CF7+ O madra wodo. Ce aC7 Wiedzialas gdzie stopy znuzone prowadzic F e a Gdy sil juz bylo brak. F e d7 G Brak. CF7+ CF7+ CF7+ CF7+ Wieze miast, luny swiatel. Ich oczy zszarzale nie raz. Witaly mnie pustka, zegnaly milczeniem gdym stal sie twoim nurtem Po dzis dzien z toba rzeko. Gdziez poczal, gdzie kres dal ci Bog. Ach zycia mi braknie, by szlak twoj przemierzyc, by poznac twa melodie. "Sen Katarzyny II" Na smyczy trzymam filozofow Europy. GDG Podparlam armia marmurowe Piotra stropy. GDe Mam psy, sokoly, konie, kocham low szalenie CDe A wokol same zajace i jelenie. CDG Palace stawiam, glowy scinam Fis h Kiedy mi przyjdzie na to chec. FisGD Mam biografow, portrecistow CDe I jeszcze jedno pragne miec. CDG Stoj Katarzyno .Korone carow eHeH Sen taki jak ten moze Ci z glowy zdjac. eaCDG Kobieta jestem ponad miare swoich czasow. Nie bawia mnie umizgi bladych lowelasow. Ich miekkich palcow dotyk budzi obrzydzenie. Juz wole lowic zajace i jelenie. Ze wstydu potem ten i ow rzekl o mnie: "Niewyzyta niemra" I pod batogiem nago biegl po sniegu dookola Kremla. Kochanka trzeba mi takiego jak imperium. Co by mnie bral tak jak ja daje cala pelnia. Co by i wladcy i poddanca byl wcieleniem i mi zastapil zajace i jelenie. Co by rozumial tak jak ja ten glupi dwor rozdanych rol. I posrod pochylonych glow dawal mi rozkosz albo bol.
Stoj Katarzyno. Korone carow eHeH Sen taki jak ten moze Ci z glowy zdjac. eaCDe Gdyby sie taki kochanek kiedys znalazl eHeH "Wiem, sama wiem - kazalabym go sciac". eaCDG
BIESZCZADY Andrzej Sta\.zec e a7 Gdzies w dolinach wstaje mgl,a wilgotny dzien D7 G H7 Szczyty ogniem plona, stoki kryje cien. e a7 Mokre ros,a trawy wypatruja dnia, D7 G H7 Ciepla, ktore pierwszy slonca promien da. G a7 D7 G Cicho potok gada, gwarzy posrod skal, G C D7 G O tym deszczu, co z gory troche wody dal. G a7 D7 G Swierki zapatrzone w horyzontu kres G C D7 G Glowe pragna wysoko, jak najwyzej wzniesc. Tecza kwiatow barwny poloniny lan Sloncem wypelniony jagodowy dzban. Pachnie swierzym sianem pokos pysznych traw, Owiec dzwoneczkami cisza niebu gra. Cicho potok gada... Serenad,a swierszczy, kaskadami gwiazd Noc w zadumie kroczy mroku scielac plaszcz. Wielkim Wozem ksiezyc rusza na swoj szlak, Pozlocistym sierpem gasi lampy dnia. Cicho potok gada...
BALLADA O KRZYZOWCU
(e A C D) la la la... e Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia, A Dokad pedzisz w stal odziany ? C Pewnie tam, gdzie blyszcza w dali D Jeruzalem biale sciany. Myslisz pewnie ze w swiatyni Zniewolony Pan twoj czeka, Abys przyszedl Go ocalic, Abys przybyl don z daleka. la la la... Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia, Bylem dzisiaj w Jeruzalem. Przemierzalem puste sale, Pana twego nie widzialem. Pan opuscil swieta miasto Przed minuta, przed godzina, W chlodnym gaju na pustyni Z Mahometem pije wino. la la la... Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia, Chcesz oblegac Jeruzalem, Strzega go wysokie wieze, Strzega go Mahometanie. Pan opuscil swiete miasto, Na nic poswiecenie twoje, Po co burzyc biale mury, Po co ludzi niepokoic. la la la... Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia, Porzuc walke niepotrzebna, Porzuc miecz i wlocznie swoja, I jed'z ze mna i jed'z ze mna. Bo gdy droga ku polnocy Podazaja hufce ludne, Ja podnosze dumnie glowe I odjezdzam na poludnie la la la...
MODLITWA O WSCHODZIE SLONCA D G D G Kazdy Twój wyrok przyjme twardy, D A D A Przed moca Twoją sie ukorze. D G D G Ale chron mnie Panie od pogardy, D A D (A) Przed nienawiscia strzez mnie Boze. Wszak Tyś jest Niezmierzone Dobro ktorego nie wyraza, s|owa Wiec mnie od nienawisci obron i od pogardy mnie zachowaj. Co postanowisz niech sie ziści. Niechaj sie wola Twoja stanie ale zbaw mnie, od nienawisci, Ocal mnie od pogardy, Panie. LATO Z PTAKAMI ODCHODZI (Id ę w góry cieszyć się życiem)a d a Lato z ptakami odchodzi, d a E a Wiatr skreca liscie w warkocze. a d a Dywanem zasciela szlaki, d a E a Szkarlaty wiesza na zboczach. d Przyobleka niebo w kolory, a (A) Lisci zloto, bukow purpure. d Pale w ogniu letnie wspomnienia, a E Ide wymachujac kosturem. (A7) d Ide w gorach(gory) cieszyc sie zyciem. a Oddac dloniom halnego wlosy. E W szelest lisci wsluchac sie pragne, a A7 W odlatujacych ptakow glosy. Ide w gorach(gory)... a E a W odlatujacych ptakow glosy. Slony smak czuje w ustach, Dzien spracowany ucieka. Aniol zapala gwiazdy, Oswietla droge czlowieka. Juz niedlugo rozpale ogien Na rozleglej gorskiej polanie. Juz niedlugo szalas zielony Wsrod dostojnych bukow powstanie. Ide w gorach(gory) cieszyc sie zyciem... JA MAM TYLKO JEDEN SWIAT
D e Kiedy w piatek slonce swieci A7 D Serce mi do gory wzlata Ze w sobote wezme plecak W podroz do mojego swiata. D e Ja mam tylko jeden swiat, A D Slonce, gory, pola, wiatr, D7 e Nic mnie wiecej nie obchodzi, A D Bom turysta sie urodzil. Dla mnie w miescie jest za ciasno, Wsrod pojazdow, kurzu, spalin, Ja w zielona jade cisze, W sciezki pelne slodkich malin. Ja mam tylko jeden swiat... Mysle lezac posrod kwiatow, Czy w jeczmienia zlotym lanie, Czy przypadkiem za pol wieku, Cos z tym swiatem sie nie stanie. Ja mam tylko jeden swiat... Chcialbym, zeby ten moj swiat Przetrwal jeszcze z tysiac lat, Zeby mogly nasze dzieci Z tego swiata tez sie cieszyc. Ja mam tylko jeden swiat...
NA WOZIE a d E7 Choralem dzwonkow dzien rozkwita, a F G Jeszcze od rosy rzesy ciezkie, C d We mgle turkoce pierwsza bryka E E7 Slonce wyrusza na wloczege Drog,a pylista, droga kreta, Jak kolorowa panny krajka Lato sie toczy ku stodolom Bedzie tanczyc walca - a G A ja mam swa gitare, C a Spodnie wytarte i buty stare, d F7+ E E7 Wiatry niosa mnie hej hej hej A ja mam swa gitare, Spodnie podarte i buty stare, d E a Wiatry niosa mnie ... Schrypniete skrzypki stroja swierszcze, Zuraw sie wsparl o cembrowine, Wiele nanosi wody jeszcze, Wielu sie ludzi jej napije Droga pylista... A ja mam swa gitare...
HEJ PRZYJACIELE P.Kasperczyk C G Tam dokad chcialem juz nie dojde F C Szkoda zdzierac nog... C G F C Juz wedrowki naszej wspolnej nadchodzi kres. C G F C Wy pojdziecie inna droga - zostawicie mnie, C G F C Odejdziecie - sam zostane na rozstaju drog. C G F C Hej przyjaciele - zostancie ze mna C G F C Przeciez wszystko to co mialem oddalem wam. C G F C Hej przyjaciele - choc chwile jedna C G F C Znowu zycie mi nie wyszlo, znowu bede sam. Znow spoznilem sie na pociag - i odjechal juz Tylko jego mglisty koniec zamajaczyl mi. Stoje smutny na peronie z ta walizka jedna Tak, jak czlowiek ktory zgubil od domu swego klucz. Hej, przyjaciele... Tam dokad chcialem juz nie dojde Szkoda zdzierac nog... Juz wedrowki naszej wspolnej nadchodzi kres. Wy pojdziecie inna droga - zostawicie mnie, Zamazanych drogowskazow nie odczytam juz. Hej, przyjaciele...
MURY L. Llach tlum: J.Kaczmarski e H7 e On natchniony i mlody byl H7 Ich nie policzylby nikt C H7 C On im dodawal piesnia sil H7 Spiewal, ze blisko juz swit H7 e Swiec tysiace palili mu H7 Znad glow unosil sie dym C H7 C Spiewal, ze czas, by runal mur H7 e Oni spiewali wraz z nim H7 Wyrwij murom zebu krat H7 Zerwij kajdany, polam bat a e A mury runa, runa, runa H7 e I pogrzebia stary swiat! Wkrotce na pamiec znali piesn I sama melodia bez slow Niosla ze soba stara tresc Dreszcze na wskros serc i dusz Spiewali wiec, klaskali w rytm Jak wystrzal poklask ich brzmial I ciazyl lancuch, zwlekal swit On wciaz spiewal i gral Wyrwij murom... Az zobaczyli ilu ich Poczuli sile i czas, I z piesnia, ze juz blisko swit Szli ulicami miast Zwalali pomniki i rwali bruk Ten z nami! Ten przeciw nam! Kto sam, ten nasz najwiekszy wrog! A spiewak takze byl sam Patrzyl na rowny tlumow marsz Milczal wsluchany w w krokow huk A mury rosly, rosly, rosly Lancuch kolysal sie u nog.
MODLITWA WEDROWNEGO GRAJKA J.Kasprowicz, A.Mroz d C Przy malej wiejskiej kapliczce, d Stojacej wedle drogi C Uklakl rzepolac na skrzypkach d Wedrowny grajek ubogi. Od czasu do czasu grajacy Bezzebne otwieral wargi, To przekomarzal sie z Bogiem, To znowu sie korzyl bez skargi. g7 Hej Panie Boze cos wielkim d Gazd/a nad gazdami, g7 Po cos mi dal taka skrzypke, d C d Co jeno tumani i mami. Spraw to, azebym na zawsze Umial dziekowac ci Panie, Ze sobie rzepole jak moge, Ze daje ci na co mnie stac. A jeszcze bardziej chron mnie I od najmniejszej zawisci, Ze sa na swiecie grajkowie Pelni szumniejszych mysli. Hej Panie Boze... I niechaj pomne w mym zyciu, Czy bliskim, czy tez dalekim, Zem czlowiek jest przede wszystkim, I niczym wiecej jak czlekiem. Spraw w koncu, by przy tej kapliczce, Obok tej wiejskiej drogi Klekal i grywal na skrzypcach Wedrowny grajek ubogi. Hej Panie Boze...
JAK (CUDNE MANOWCE)
C G Jak po nocnym niebie sunace F C Biale obloki nad lasem d Jak na szyi wedrowca apaszka C (G) Szamotana wiatrem C G Jak wyciagniete tam powyzej F C Gwiazdziste ramiona wasze d F C G A tu sa nasze, a tu sa nasze. C G Jak suchy szloch w te dzdzysta noc F C Jak winny czy niewinny sumienia wyrzut d F C (G) ze sie zyje, gdy umarlo tylu, tylu, tylu jak suchy szloch w te dzdzysta noc jak lizac rany celnie zadane Jak lepic serca w proch potrzaskane. C G Jak suchy szloch w te dzdzysta noc F C Pudowy kamien, pudowy kamien d F Ja na nim stane, on na mnie stanie C C On na mnie stanie, spod niego wstane C G Jak suchy szloch w te dzdzysta noc F C Jak zlota kula nad wodami d F C Jak swit pod spuchnietymi powiekami. C G Jak zorze mile sliczne polany F C Jak slonca piers, jak garb swoj niesc d F Jak do was siostry mglawicowe C G Ten zawodzacy spiew C G Jak biec do konca, potem odpoczniesz F C Potem odpoczniesz, cudne manowce d F C Cudne manowce, cudne, cudne manowce
OPADLY MGLY sl : Edward Stachura muz: Krzysztof Myszkowski G C G D G C G D G G G C Opadly mgly i miasto ze snu sie budzi G D Gora czmycha juz noc G C Ktos tam cicho czeka, by ktos powrocil G D Do gwiazd jest blizej niz krok G C Pies sie wloczy bo pod murami - bezdomny G D Niesie sie tesknota czyjas G na swiata cztery strony G C A ziemia toczy, toczy swoj garb uroczy Toczy, toczy sie los! Ty, co placzesz, azeby smiac mogl sie ktos - Juz dosc! - Juz dosc! - Juz dosc! Odpedz czarne mysli! Dosc juz twoich lez! Niech to wszystko przepadnie we mgle! Bo nowy dzien wstaje bo nowy dzien wstaje, Nowy dzien! Z czarnego snu juz miasto sie wynurza, Slonce wschodzi gdzies tam, Tramwaj na przystanku zakwitl jak roza Uchodza cienie do bram! Ciagna swoje wozki - dwukolki mleczarze Nad dachami snuja sie sny podlotkow, pelne marzen <
TRATWA BLUES C Zbuduje sobie tratwe G7 C Poplyne rzeka w dol F Zbuduje sobie szalas C Na prerii posrod gor D G O blues jest wtedy (kiedy ?) G7 C Kiedy czlowiekowi jest z'le. ( x2) W fotelu na biegunach Bujalem sie nie raz Choc ludzie mi mowili Ze moge skrecic kark. Przedwczoraj na mym polu Grasowal jeden chrzaszcz Dzis trzy tysiace chrzaszczy Bawelne zzera ma. Zabralem ja na tance Tanczyla z nim nie raz Po slubie przysiegala ze ten to byl jej brat. Przedwczoraj w mej zatoce Grasowal jeden sledz Dzis trzy tysiace sledzi Pozera moja siec.
HEJ SOKOLY (UKRAINA)
a Hej tam, gdzies znad Czarnej Wody E Siada na kon Kozak mlody a Czule zegna sie z dziewczyna E a G(7) Jeszcze czulej z Ukraina C Hej, hej, hej sokoly E(7) Omijajcie gory, lasy, pola, doly a Dzwon dzwon dzwon dzwoneczku E G7 Moj stepowy skowroneczku Hej, ... E a Moj stepowy dzwon dzwon dzwon Pieknych dziewczat jest niemalo Lecz najwiecej w Ukrainie Tam me serce pozostalo Przy kochanej mej dziewczynie Ona jedna tam zostala Przepioreczka moja mala A ja tutaj w obcej stronie Dniem i noca tesknie do niej Zal, zal za dziewczyna Za zielona Ukraina Zal, zal, serce placze Ze jej wiecej nie zobacze Wina, wina, wina dajcie A jak umre pochowajcie Na zielonej Ukrainie Przy kochanej mej dziewczynie
Z NIM BEDZIESZ SZCZESLIWSZA (WRZOSOWISKA)
Zrozum, to co powiem Sprobuj to zrozumiec dobrze Jak zyczenia najlepsze, te urodzinowe albo noworoczne, jeszcze lepsze moze O polnocy gdy skladane Drzacym glosem nie klamane Z nim bedziesz szczesliwsza Duzo szczesliwsza bedziesz z nim Ja coz, wloczega niespokojny duch, ze mna mozna tylko pojsc na wrzosowisko i zapomniec wszystko Jaka epoka, jaki wiek, jaki rok Jaki miesiac, jaki dzien I jaka godzina konczy sie a jak zaczyna Nie mysl ze nie kocham Lub ze tylko troche Jak cie kocham nie powiem No bo nie wypowiem Tak ogromnie, bardzo Jeszcze wiecej moze I dlatego wlasnie zegnaj, Zrozum dobrze zegnaj Ze mna można tylko w dali znikac cicho...
SIELANKA O DOMU (A jeśli dom będę miał...)wyk: Wolna Grupa Bukowina A h7 cis7 A7+ h7 E7 A7+ A jesli dom bede mial to bedzie bukowy koniecznie h7 E7 cis7 G0 h7 E7 Pachnacy i sloneczny, wieczorem usiade wiatr gra A A7 D9 E7 A zegar na scianie gwarzy A7+ h7 Fis0 Dobrze sie idzie panie zegarze h7 E7 e7 e9/6 Tik tak tik tak tik tak h7 E Swieca swierczy i mruga przewrotnie A7+ h7 cis7 G0 Wiec puszczam oko do niej h7 E cis7 G0 dobry humor dzis Pani ma, h7 E A a4 Dobry humor dzis Pani ma. A E Szukam, szukania mi trzeba, G D A A4 Domu gitara, i Piorem A E A gory nade mna jak niebo, G dg d9/4 A A4 A A niebo nade mna, jak gory. Gdy glosy uslysze u drzwi, czyjekolwiek, wejdzcie poprosze Jestem zbieraczem glosow, a dom moj lubi gdy Smiech sciany mu rozjasnia I gędźby lubi i piesni Wpadnijcie na pare chwil Kiedy los was zawiedzie w te strony Bo dom moj otworem stoi Dla takich jak wy Dla takich jak wy Szukam szukania mi .... Zaprosze dzien i noc, zaprosze cztery wiatry Dla wszystkich drzwi otwarte, ktos poda pierwszy ton Zagramy na gory koncert Bukow pora pachnaca Nasiakna sciany gra A zmeczonym wedrownikom Odpoczac pozwola muzyka Bo taki bedzie moj dom Bo taki bedzie moj dom Szukam, szukania mi ....
NIE BROOKLIŃSKI MOST Rozdzierający, jak tygrysa pazur d C Antylopy plecy jest smutek człowieczy. d C d Nie brooklinski most, ale przemienić C d C W jasny, nowy dzień najsmutniejszą noc - d C d To jest dopiero coś! C d Pr zerażający, jak ozdoba świataCo w malignie bredzi jest obłęd człowieczy. Nie brooklinski most, lecz na drugą stronę głową przebić się Przez obłędu los - To, jest dopiero coś! Będziemy smucić się starannie, Będziemy szaleć nienagannie! Będziemy naprzód niesłychanie! Ku polanie! Nie brooklinski most... PIEŚŃ NA WYJŚCIE Idź człowieku, idź, rozpowiedz a Idźcie wszystkie stany d Kolorowi, biali, czarni E Idźcie zwłaszcza wy, ludkowie F G Przez na oścież bramy a e Dla wszystkich starczy miejsca C G a e Pod wielkim dachem nieba C G a e Rozejdźcie się po drogach, Po łąkach, po rozłogach, Po polach, błoniach i wygonach W blasku słońca, w cieniu chmur Rozejdzie się po niżu, F G Rozejdźcie się po wyżu, F G Rozejdźcie się po płaskowyżu F G W blasku słońca, w cieniu chmur a e Dla wszystkich starczy miejsca Pod wielkim dachem nieba Na ziemi, której ja i ty Nie zamienimy w bagno krwi POŻEGNANIE La, la, la... G D G D G D Fis h G D Fis Może się spo tkamy znów po kilku latach h Fis hMoże właśnie tutaj lub na końcu świata G D Fis Będziesz wtedy inna ja wciąż taki sam G D Fis h Może nam się uda zacząć jeszcze raz G D Fis Dzisiaj muszę odejść - już mnie nie zatrzymuj Przez te wszystkie lata nic się nie zmieniło Rozstawiłaś straże wokół moich snów Daj mi wreszcie spokój dosyć mam już słów Wrócę tu na pewno, gdy nadejdzie pora Zapamiętaj tylko, co mówiłem wczoraj Zapamiętaj tylko, że się nie zmieniłem Myślę, co myślałem, wierzę w co wierzyłem Wrócę, gdy zrozumiesz - już po kilku latach Może właśnie tutaj będzie koniec świata Będziesz wtedy inna, ja wciąż taki sam Może na się uda zacząć jeszcze raz... ROZLICZYSZ MNIE PANIE Ze słabości mojej rozliczysz mnie Panie d g A d Z błądzeń moich i tych dróg na skróty B A A7Buty niosły same - nie trzymały mnie g A7 d Nawet szalone sznurówki B A A7 Z wszystkich grzechów rozliczysz mnie Panie d g A7 d Na wieki wieków amen g d B A7 d Z małości mojej rozliczysz nie Pani eŻe cieszyłem się nad trawy pochylony piórkiem I że chciałem czasem nad ranem Złowić w wiersz wypuszczoną przez Ciebie jaskółkę Z wszystkich grzechów rozliczysz mnie Panie Na wieki wieków amen I z kielicha rozliczysz nie Panie Z tych dymiących białą pianą kufli Kiedy w głowie mej kilka było planet A ja chciałem to przed Tobą ukryć Z wszystkich grzechów rozliczysz mnie Panie Na wieki wieków amen FRANCOIS VILLON (Modlitwa) Dopóki nam Ziemia kręci się, dopóki jest tak czy siak a d E7 a Panie ofiaruj każdemu z nas czego mu w życiu brak C d G C Mędrca obdaruj głową, tchórzowi konia dać chciej A d H7 E7 Sypnij grosza szczęściarzom i mnie w opiece swej miej a d G E7 a Dopóki nam Ziemia kręci się, o Panie, na Twój znak Tym, którz y pragną władzy, niech władza niech pójdzie w smakDaj szczodrobliwym odetchnąć, raz niech zapłacą mniej Daj Kainowi skruchę i mnie w opiece swej miej Ja wiem, że ty wszystko możesz, wierzę w Twą moc i gest Jak wierzy żołnierz zabity, że w siódmym niebie jestJak zmysł każdy chłonie z wiarą Twój ledwie słyszalny głos Jak wszyscy wierzymy w Ciebie, nie wiedząc co niesie los O Panie zielonooki mój, Boże jedyny spraw Dopóki nam Ziemia obraca się zdziwiona obrotem spraw Dopóki czasu i prochu wciąż jeszcze wys tarcza jejDajże nam wszystkim po trochu i mnie w opiece swej miej |
.