TURYSTYKA GÓRSKA - WSPINACZKA - JASKINIE - WYPRAWY - SCHRONISKA - CZAT

Strona główna >> śpiewnik



Ważne rzeczy
  • wyposażenie
  • bezpieczeństwo
  • poradnik
  • FAQ
  • schroniska
  • wyjazdy

  • Jak bywało
  • wspomnienia i przewodniki
  • galeria zdjęć
  • śpiewnik

  • Serwisy tematyczne
  • Jaskinie
  • Wspinaczka
  • Tapety

  • Różności
  • linki
  • ankieta
  • dołącz się!
  • komunikacja
  • czatowisko
  • lista dyskusyjna
  • Ustaw jako stronę startową - IE)   Dodaj do ulubionych Napisz do nas!

    Śpiewnik turystyczny

    "Bar w Beskidzie"

    GDCGDGDCDG

    Jesli chcesz z gardla kurz wyplukac GD

    Tu kazdy wskaze ci droge: CD

    W bok od przystanku PeKaeSu GD

    W prawo od szosy asfaltowej. CDG

    Kusza napisy olowkiem kopiowym GD

    Na drzwiach od dziesiatej otwarte. CD

    Dzis polecamy kotlet mielony GD

    I lokal kategorii czwartej. CDG

    Lej sie chmielu, nies muzyko po bukowym lesie. GDCG

    Panna Zosia ma w oczach dwa nieba, eh

    Troche lata z nowej beczki przyniesie. CD

     

    W srodku chlopaki rzucaja lacina o sufit i cztery sciany,

    Dym z extra mocnych strzela jak szampan, bledna obrusy lniane.

    Za to wieczorem gdy lipiec duszny okna otworzy na oscierz,

    Gwiazdy wpadaja do pelnych kufli poobgryzanych jak paznokcie.

    Kiedy chlopaki na nogach z waty wracaja po mokrej kolacji

    Swiat sie jak okret morski kolysze, gosciniec dziwnie slimaczy.

    A czasem ktory ze strachem na wroble pogada o polityce.

    Jedynie cerkiew marszczy zgorszona szorstkie od gontow lico.

     

    "Blues o czwartej nad ranem"

    Czwarta nad ranem. Moze sen przyjdzie. Acis

    Moze mnie odwiedzisz. DA

    EfisDEA

    Czemu Cie nie ma na odleglosc reki? AE

    Czemu mowimy do siebie listami? fis cis

    Gdy Ci to spiewam u mnie pelnia lata. DA

    Gdy to uslyszysz bedzie koniec zimy. DE

    Czemu sie budze o czwartej nad ranem AE

    I wlosy Twoje probuje uglaskac. fis cis

    Lecz nigdzie nie ma Twoich wlosow. DA

    Jest tylko blada nocna lampka - lysa spiewaczka.DEfis

    Spiewamy bluesa bo czwarta nad ranem AE

    Tak cicho zeby nie zbudzic sasiadow. fis cis

    Czajnik z gwizdkiem swiruje na gazie. DA

    Myslalby kto, ze rodem z Manhatanu. DE

    Czwarta nad ranem. Moze sen przyjdzie. Moze mnie odwiedzisz.

    Herbata czarna mysli rozjasnia a list Twoj sam sie czyta.

    Ze mozna go spiewac. Za oknem mrucza bluesa topole z Krupniczej.

    I jeszcze strazak wszedl na solo. Ten z Mariackiej wiezy.

    Jego trabka jak ksiezyc biegnie nad topola. Nigdzie sie jej nie spieszy.

    Juz piata. Moze sen przyjdzie. Moze mnie odwiedzisz.

     

     

     

     

    "Jesienne wino" (Z brzękiem ostróg...)

    Z brzekiem ostrog wjechalem do miasta. aGa

    Pod jesien bylo, czas zlotych lisci nastal. aGC

    W kieszeni worek srebra, czas do domu. FCGa

    Wtem za plecami wola glos. GFa

    aGaGaGD

    Usiadz razem ze mna, sprobuj mego wina aCGC

    Z czeresni, wisni, resztek lata FC

    Choc jesien sie zaczyna. GF

    Tyle tej jesieni jeszcze jest przed nami. aCGC

    Zdazysz wrocic do domu FC

    Nim noc zawita nad drogami, hej. GFa

    Slonce stalo w zenicie, bil poludniowy zar. aGaG

    A w gardle kurz przebytych drog.

    Co tam spoczne chwile, przeciez nie zaszkodzi

    Do przejscia niedaleka droge jeszcze mam.

    A ona kusi

    Zbudzilem sie w czerwieniach zachodu

    Pod stara karczma co rynek zamyka.

    Zabrala moje srebro dusze i ostrogi

    Zostalo pragnienie i tepy glowy bol.

    I pamiec jej slow.

    "Majster Bieda"

    DGfis e AD

    Skad przychodzil, ktogo znal DG

    Kto mu reke podal kiedy. DGA

    Nad rowem siadal, wyjmowal chleb DA

    Serem przekladal i dzielil sie z psem fis h

    Tyle wszystkiego co z soba mial AG fis e

    Majster Bieda AD Gfis eAD

    Czapke z glowy sciagal gdy wiatr galezie chylil drzewom.

    Smial sie do slonca i spiewal do gwiazd.

    Droge bez konca co przed nim szla

    Znal jak piec palcow, jak szelag zly.

    Majster Bieda

    Nikt nie pytal skad sie wzial gdy do ognia sie przysiadal

    Wtulal sie w krag ciepla jak w kozuch

    Znuzony droga wedrowiec bozy.

    Zasypial dlugo gapiac sie w noc

    Majster Bieda

    Az nastapil taki rok DG

    Smutny rok tak widac trzeba DD7GA

    Nie przyszedl Bieda zielona wiosna DA

    Miejsce gdzie siadal zielskiem zaroslo fis h

    I choc niejeden wytezal wzrok AG

    Choc lato pustym goscincem przeszlo AG

    Z rudymi liscmi, jesieni scheda AG

    Wiatrem niesiony poplynal w przeszlosc AG

    Wiatrem niesiony poplynal w przeszlosc AG

    Wiatrem niesiony poplynal w przeszlosc AGA

    Majster Bieda D Gfis eAD

    "Mila"

    Szczur konczy gulasz mdly. Juz pora wyjsc z kantyny. e

    Karcianej zapis gry na liscie od dziewczyny. H7

    Przed nami dluga noc. Ruszamy jutro z rana. a

    Pod szary wpelzasz koc co skrywa grzech Onana. GH7

    Mila, nie przychodz na wolanie. e a

    Mila, wojenka moja pani. e a

    Z nia sie kochac chce gdy w nocy sie budze GDeDH7

    Mila, Twa postac widze we snie. e a

    Mila, dojrzale dwie czeresnie e a

    Wezmiesz z dloni mej gdy kiedys powroce. GDeH7e

    Dwadziescia prawie lat i znaczek w czapke wpiety.

    Papieros w kacie warg niedbale usmiechnietych.

    Obija sie o bok nabite parabellum.

    Spiewamy idac w krok dwa metry od burdelu.

    Juz dojadl resztki szczur. Do koszar powracamy.

    Na scianach latryn wzor z napisow nie dla damy.

    Na sen nam czasu brak. Kostucha kosci liczy.

    Pijani w drobny mak walimy sie na prycze.

    "Rzeka"

    Wsluchany w twa cicha piosenke CF7+ CF7+

    Wyszedlem na brzeg pierwszy raz. CF7+ e e7

    Wiedzialem juz rzeko, ze kocham cie rzeko F e a

    Ze odtad pojde z toba. F e d7 G

    O, dobra rzeko, CF7+ CF7+

    O madra wodo. Ce aC7

    Wiedzialas gdzie stopy znuzone prowadzic F e a

    Gdy sil juz bylo brak. F e d7 G

    Brak. CF7+ CF7+ CF7+ CF7+

    Wieze miast, luny swiatel. Ich oczy zszarzale nie raz.

    Witaly mnie pustka, zegnaly milczeniem gdym stal sie twoim nurtem

    Po dzis dzien z toba rzeko. Gdziez poczal, gdzie kres dal ci Bog.

    Ach zycia mi braknie, by szlak twoj przemierzyc, by poznac twa melodie.

    "Sen Katarzyny II"

    Na smyczy trzymam filozofow Europy. GDG

    Podparlam armia marmurowe Piotra stropy. GDe

    Mam psy, sokoly, konie, kocham low szalenie CDe

    A wokol same zajace i jelenie. CDG

    Palace stawiam, glowy scinam Fis h

    Kiedy mi przyjdzie na to chec. FisGD

    Mam biografow, portrecistow CDe

    I jeszcze jedno pragne miec. CDG

    Stoj Katarzyno .Korone carow eHeH

    Sen taki jak ten moze Ci z glowy zdjac. eaCDG

    Kobieta jestem ponad miare swoich czasow.

    Nie bawia mnie umizgi bladych lowelasow.

    Ich miekkich palcow dotyk budzi obrzydzenie. Juz wole lowic zajace i jelenie.

    Ze wstydu potem ten i ow rzekl o mnie: "Niewyzyta niemra"

    I pod batogiem nago biegl po sniegu dookola Kremla.

    Kochanka trzeba mi takiego jak imperium.

    Co by mnie bral tak jak ja daje cala pelnia.

    Co by i wladcy i poddanca byl wcieleniem i mi zastapil zajace i jelenie.

    Co by rozumial tak jak ja ten glupi dwor rozdanych rol.

    I posrod pochylonych glow dawal mi rozkosz albo bol.

     

    Stoj Katarzyno. Korone carow eHeH

    Sen taki jak ten moze Ci z glowy zdjac. eaCDe

    Gdyby sie taki kochanek kiedys znalazl eHeH

    "Wiem, sama wiem - kazalabym go sciac". eaCDG

     

    BIESZCZADY

    Andrzej Sta\.zec

    e a7

    Gdzies w dolinach wstaje mgl,a wilgotny dzien

    D7 G H7

    Szczyty ogniem plona, stoki kryje cien.

    e a7

    Mokre ros,a trawy wypatruja dnia,

    D7 G H7

    Ciepla, ktore pierwszy slonca promien da.

    G a7 D7 G

    Cicho potok gada, gwarzy posrod skal,

    G C D7 G

    O tym deszczu, co z gory troche wody dal.

    G a7 D7 G

    Swierki zapatrzone w horyzontu kres

    G C D7 G

    Glowe pragna wysoko, jak najwyzej wzniesc.

    Tecza kwiatow barwny poloniny lan

    Sloncem wypelniony jagodowy dzban.

    Pachnie swierzym sianem pokos pysznych traw,

    Owiec dzwoneczkami cisza niebu gra.

    Cicho potok gada...

    Serenad,a swierszczy, kaskadami gwiazd

    Noc w zadumie kroczy mroku scielac plaszcz.

    Wielkim Wozem ksiezyc rusza na swoj szlak,

    Pozlocistym sierpem gasi lampy dnia.

    Cicho potok gada...

     

    BALLADA O KRZYZOWCU

     

    (e A C D)

    la la la...

    e

    Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia,

    A

    Dokad pedzisz w stal odziany ?

    C

    Pewnie tam, gdzie blyszcza w dali

    D

    Jeruzalem biale sciany.

    Myslisz pewnie ze w swiatyni

    Zniewolony Pan twoj czeka,

    Abys przyszedl Go ocalic,

    Abys przybyl don z daleka.

    la la la...

    Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia,

    Bylem dzisiaj w Jeruzalem.

    Przemierzalem puste sale,

    Pana twego nie widzialem.

    Pan opuscil swieta miasto

    Przed minuta, przed godzina,

    W chlodnym gaju na pustyni

    Z Mahometem pije wino.

    la la la...

    Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia,

    Chcesz oblegac Jeruzalem,

    Strzega go wysokie wieze,

    Strzega go Mahometanie.

    Pan opuscil swiete miasto,

    Na nic poswiecenie twoje,

    Po co burzyc biale mury,

    Po co ludzi niepokoic.

    la la la...

    Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia,

    Porzuc walke niepotrzebna,

    Porzuc miecz i wlocznie swoja,

    I jed'z ze mna i jed'z ze mna.

    Bo gdy droga ku polnocy

    Podazaja hufce ludne,

    Ja podnosze dumnie glowe

    I odjezdzam na poludnie

    la la la...

     

     

    MODLITWA O WSCHODZIE SLONCA

    D G D G

    Kazdy Twój wyrok przyjme twardy,

    D A D A

    Przed moca Twoją sie ukorze.

    D G D G

    Ale chron mnie Panie od pogardy,

    D A D (A)

    Przed nienawiscia strzez mnie Boze.

    Wszak Tyś jest Niezmierzone Dobro

    ktorego nie wyraza, s|owa

    Wiec mnie od nienawisci obron

    i od pogardy mnie zachowaj.

    Co postanowisz niech sie ziści.

    Niechaj sie wola Twoja stanie

    ale zbaw mnie, od nienawisci,

    Ocal mnie od pogardy, Panie.

    LATO Z PTAKAMI ODCHODZI (Idę w góry cieszyć się życiem)

    a d a

    Lato z ptakami odchodzi,

    d a E a

    Wiatr skreca liscie w warkocze.

    a d a

    Dywanem zasciela szlaki,

    d a E a

    Szkarlaty wiesza na zboczach.

    d

    Przyobleka niebo w kolory,

    a (A)

    Lisci zloto, bukow purpure.

    d

    Pale w ogniu letnie wspomnienia,

    a E

    Ide wymachujac kosturem.

    (A7) d

    Ide w gorach(gory) cieszyc sie zyciem.

    a

    Oddac dloniom halnego wlosy.

    E

    W szelest lisci wsluchac sie pragne,

    a A7

    W odlatujacych ptakow glosy.

    Ide w gorach(gory)...

    a E a

    W odlatujacych ptakow glosy.

    Slony smak czuje w ustach,

    Dzien spracowany ucieka.

    Aniol zapala gwiazdy,

    Oswietla droge czlowieka.

    Juz niedlugo rozpale ogien

    Na rozleglej gorskiej polanie.

    Juz niedlugo szalas zielony

    Wsrod dostojnych bukow powstanie.

    Ide w gorach(gory) cieszyc sie zyciem...

    JA MAM TYLKO JEDEN SWIAT

     

    D e

    Kiedy w piatek slonce swieci

    A7 D

    Serce mi do gory wzlata

    Ze w sobote wezme plecak

    W podroz do mojego swiata.

    D e

    Ja mam tylko jeden swiat,

    A D

    Slonce, gory, pola, wiatr,

    D7 e

    Nic mnie wiecej nie obchodzi,

    A D

    Bom turysta sie urodzil.

    Dla mnie w miescie jest za ciasno,

    Wsrod pojazdow, kurzu, spalin,

    Ja w zielona jade cisze,

    W sciezki pelne slodkich malin.

    Ja mam tylko jeden swiat...

    Mysle lezac posrod kwiatow,

    Czy w jeczmienia zlotym lanie,

    Czy przypadkiem za pol wieku,

    Cos z tym swiatem sie nie stanie.

    Ja mam tylko jeden swiat...

    Chcialbym, zeby ten moj swiat

    Przetrwal jeszcze z tysiac lat,

    Zeby mogly nasze dzieci

    Z tego swiata tez sie cieszyc.

    Ja mam tylko jeden swiat...

     

     

    NA WOZIE

    a d E7

    Choralem dzwonkow dzien rozkwita,

    a F G

    Jeszcze od rosy rzesy ciezkie,

    C d

    We mgle turkoce pierwsza bryka

    E E7

    Slonce wyrusza na wloczege

    Drog,a pylista, droga kreta,

    Jak kolorowa panny krajka

    Lato sie toczy ku stodolom

    Bedzie tanczyc walca -

    a G

    A ja mam swa gitare,

    C a

    Spodnie wytarte i buty stare,

    d F7+ E E7

    Wiatry niosa mnie hej hej hej

    A ja mam swa gitare,

    Spodnie podarte i buty stare,

    d E a

    Wiatry niosa mnie ...

    Schrypniete skrzypki stroja swierszcze,

    Zuraw sie wsparl o cembrowine,

    Wiele nanosi wody jeszcze,

    Wielu sie ludzi jej napije

    Droga pylista...

    A ja mam swa gitare...

     

     

     

     

    HEJ PRZYJACIELE

    P.Kasperczyk

    C G

    Tam dokad chcialem juz nie dojde

    F C

    Szkoda zdzierac nog...

    C G F C

    Juz wedrowki naszej wspolnej nadchodzi kres.

    C G F C

    Wy pojdziecie inna droga - zostawicie mnie,

    C G F C

    Odejdziecie - sam zostane na rozstaju drog.

    C G F C

    Hej przyjaciele - zostancie ze mna

    C G F C

    Przeciez wszystko to co mialem oddalem wam.

    C G F C

    Hej przyjaciele - choc chwile jedna

    C G F C

    Znowu zycie mi nie wyszlo, znowu bede sam.

    Znow spoznilem sie na pociag - i odjechal juz

    Tylko jego mglisty koniec zamajaczyl mi.

    Stoje smutny na peronie z ta walizka jedna

    Tak, jak czlowiek ktory zgubil od domu swego klucz.

    Hej, przyjaciele...

    Tam dokad chcialem juz nie dojde

    Szkoda zdzierac nog...

    Juz wedrowki naszej wspolnej nadchodzi kres.

    Wy pojdziecie inna droga - zostawicie mnie,

    Zamazanych drogowskazow nie odczytam juz.

    Hej, przyjaciele...

     

    MURY

    L. Llach

    tlum: J.Kaczmarski

    e H7 e

    On natchniony i mlody byl

    H7

    Ich nie policzylby nikt

    C H7 C

    On im dodawal piesnia sil

    H7

    Spiewal, ze blisko juz swit

    H7 e

    Swiec tysiace palili mu

    H7

    Znad glow unosil sie dym

    C H7 C

    Spiewal, ze czas, by runal mur

    H7 e

    Oni spiewali wraz z nim

    H7

    Wyrwij murom zebu krat

    H7

    Zerwij kajdany, polam bat

    a e

    A mury runa, runa, runa

    H7 e

    I pogrzebia stary swiat!

    Wkrotce na pamiec znali piesn

    I sama melodia bez slow

    Niosla ze soba stara tresc

    Dreszcze na wskros serc i dusz

    Spiewali wiec, klaskali w rytm

    Jak wystrzal poklask ich brzmial

    I ciazyl lancuch, zwlekal swit

    On wciaz spiewal i gral

    Wyrwij murom...

    Az zobaczyli ilu ich

    Poczuli sile i czas,

    I z piesnia, ze juz blisko swit

    Szli ulicami miast

    Zwalali pomniki i rwali bruk

    Ten z nami! Ten przeciw nam!

    Kto sam, ten nasz najwiekszy wrog!

    A spiewak takze byl sam

    Patrzyl na rowny tlumow marsz

    Milczal wsluchany w w krokow huk

    A mury rosly, rosly, rosly

    Lancuch kolysal sie u nog.

     

    MODLITWA WEDROWNEGO GRAJKA

    J.Kasprowicz, A.Mroz

    d C

    Przy malej wiejskiej kapliczce,

    d

    Stojacej wedle drogi

    C

    Uklakl rzepolac na skrzypkach

    d

    Wedrowny grajek ubogi.

    Od czasu do czasu grajacy

    Bezzebne otwieral wargi,

    To przekomarzal sie z Bogiem,

    To znowu sie korzyl bez skargi.

    g7

    Hej Panie Boze cos wielkim

    d

    Gazd/a nad gazdami,

    g7

    Po cos mi dal taka skrzypke,

    d C d

    Co jeno tumani i mami.

    Spraw to, azebym na zawsze

    Umial dziekowac ci Panie,

    Ze sobie rzepole jak moge,

    Ze daje ci na co mnie stac.

    A jeszcze bardziej chron mnie

    I od najmniejszej zawisci,

    Ze sa na swiecie grajkowie

    Pelni szumniejszych mysli.

    Hej Panie Boze...

    I niechaj pomne w mym zyciu,

    Czy bliskim, czy tez dalekim,

    Zem czlowiek jest przede wszystkim,

    I niczym wiecej jak czlekiem.

    Spraw w koncu, by przy tej kapliczce,

    Obok tej wiejskiej drogi

    Klekal i grywal na skrzypcach

    Wedrowny grajek ubogi.

    Hej Panie Boze...

     

    JAK (CUDNE MANOWCE)

     

    C G

    Jak po nocnym niebie sunace

    F C

    Biale obloki nad lasem

    d

    Jak na szyi wedrowca apaszka

    C (G)

    Szamotana wiatrem

    C G

    Jak wyciagniete tam powyzej

    F C

    Gwiazdziste ramiona wasze

    d F C G

    A tu sa nasze, a tu sa nasze.

    C G

    Jak suchy szloch w te dzdzysta noc

    F C

    Jak winny czy niewinny sumienia wyrzut

    d F C (G)

    ze sie zyje, gdy umarlo tylu, tylu, tylu

    jak suchy szloch w te dzdzysta noc

    jak lizac rany celnie zadane

    Jak lepic serca w proch potrzaskane.

    C G

    Jak suchy szloch w te dzdzysta noc

    F C

    Pudowy kamien, pudowy kamien

    d F

    Ja na nim stane, on na mnie stanie

    C C

    On na mnie stanie, spod niego wstane

    C G

    Jak suchy szloch w te dzdzysta noc

    F C

    Jak zlota kula nad wodami

    d F C

    Jak swit pod spuchnietymi powiekami.

    C G

    Jak zorze mile sliczne polany

    F C

    Jak slonca piers, jak garb swoj niesc

    d F

    Jak do was siostry mglawicowe

    C G

    Ten zawodzacy spiew

    C G

    Jak biec do konca, potem odpoczniesz

    F C

    Potem odpoczniesz, cudne manowce

    d F C

    Cudne manowce, cudne, cudne manowce

     

     

    OPADLY MGLY

    sl : Edward Stachura

    muz: Krzysztof Myszkowski

    G C G D G C G D G G

    G C

    Opadly mgly i miasto ze snu sie budzi

    G D

    Gora czmycha juz noc

    G C

    Ktos tam cicho czeka, by ktos powrocil

    G D

    Do gwiazd jest blizej niz krok

    G C

    Pies sie wloczy bo pod murami - bezdomny

    G D

    Niesie sie tesknota czyjas

    G

    na swiata cztery strony

    G C

    A ziemia toczy, toczy swoj garb uroczy

    Toczy, toczy sie los!

    Ty, co placzesz, azeby smiac mogl sie ktos

    - Juz dosc! - Juz dosc! - Juz dosc!

    Odpedz czarne mysli! Dosc juz twoich lez!

    Niech to wszystko przepadnie we mgle!

    Bo nowy dzien wstaje bo nowy dzien wstaje,

    Nowy dzien!

    Z czarnego snu juz miasto sie wynurza,

    Slonce wschodzi gdzies tam,

    Tramwaj na przystanku zakwitl jak roza

    Uchodza cienie do bram!

    Ciagna swoje wozki - dwukolki mleczarze

    Nad dachami snuja sie sny

    podlotkow, pelne marzen

     

    <

     

    TRATWA BLUES

    C

    Zbuduje sobie tratwe

    G7 C

    Poplyne rzeka w dol

    F

    Zbuduje sobie szalas

    C

    Na prerii posrod gor

    D G

    O blues jest wtedy (kiedy ?)

    G7 C

    Kiedy czlowiekowi jest z'le.

    ( x2)

    W fotelu na biegunach

    Bujalem sie nie raz

    Choc ludzie mi mowili

    Ze moge skrecic kark.

    Przedwczoraj na mym polu

    Grasowal jeden chrzaszcz

    Dzis trzy tysiace chrzaszczy

    Bawelne zzera ma.

    Zabralem ja na tance

    Tanczyla z nim nie raz

    Po slubie przysiegala

    ze ten to byl jej brat.

    Przedwczoraj w mej zatoce

    Grasowal jeden sledz

    Dzis trzy tysiace sledzi

    Pozera moja siec.

     

     

     

    HEJ SOKOLY (UKRAINA)

     

    a

    Hej tam, gdzies znad Czarnej Wody

    E

    Siada na kon Kozak mlody

    a

    Czule zegna sie z dziewczyna

    E a G(7)

    Jeszcze czulej z Ukraina

    C

    Hej, hej, hej sokoly

    E(7)

    Omijajcie gory, lasy, pola, doly

    a

    Dzwon dzwon dzwon dzwoneczku

    E G7

    Moj stepowy skowroneczku

    Hej, ...

    E a

    Moj stepowy dzwon dzwon dzwon

    Pieknych dziewczat jest niemalo

    Lecz najwiecej w Ukrainie

    Tam me serce pozostalo

    Przy kochanej mej dziewczynie

    Ona jedna tam zostala

    Przepioreczka moja mala

    A ja tutaj w obcej stronie

    Dniem i noca tesknie do niej

    Zal, zal za dziewczyna

    Za zielona Ukraina

    Zal, zal, serce placze

    Ze jej wiecej nie zobacze

    Wina, wina, wina dajcie

    A jak umre pochowajcie

    Na zielonej Ukrainie

    Przy kochanej mej dziewczynie

     

    Z NIM BEDZIESZ SZCZESLIWSZA (WRZOSOWISKA)

     

    Zrozum, to co powiem

    Sprobuj to zrozumiec dobrze

    Jak zyczenia najlepsze, te urodzinowe

    albo noworoczne, jeszcze lepsze moze

    O polnocy gdy skladane

    Drzacym glosem nie klamane

    Z nim bedziesz szczesliwsza

    Duzo szczesliwsza bedziesz z nim

    Ja coz, wloczega niespokojny duch,

    ze mna mozna tylko pojsc na wrzosowisko

    i zapomniec wszystko

    Jaka epoka, jaki wiek, jaki rok

    Jaki miesiac, jaki dzien

    I jaka godzina konczy sie

    a jak zaczyna

    Nie mysl ze nie kocham

    Lub ze tylko troche

    Jak cie kocham nie powiem

    No bo nie wypowiem

    Tak ogromnie, bardzo

    Jeszcze wiecej moze

    I dlatego wlasnie zegnaj,

    Zrozum dobrze zegnaj

    Ze mna można tylko w dali znikac cicho...

     

     

    SIELANKA O DOMU (A jeśli dom będę miał...)

    wyk: Wolna Grupa Bukowina

    A h7 cis7 A7+ h7 E7 A7+

    A jesli dom bede mial to bedzie bukowy koniecznie

    h7 E7 cis7 G0 h7 E7

    Pachnacy i sloneczny, wieczorem usiade wiatr gra

    A A7 D9 E7

    A zegar na scianie gwarzy

    A7+ h7 Fis0

    Dobrze sie idzie panie zegarze

    h7 E7 e7 e9/6

    Tik tak tik tak tik tak

    h7 E

    Swieca swierczy i mruga przewrotnie

    A7+ h7 cis7 G0

    Wiec puszczam oko do niej

    h7 E cis7 G0

    dobry humor dzis Pani ma,

    h7 E A a4

    Dobry humor dzis Pani ma.

    A E

    Szukam, szukania mi trzeba,

    G D A A4

    Domu gitara, i Piorem

    A E

    A gory nade mna jak niebo,

    G dg d9/4 A A4 A

    A niebo nade mna, jak gory.

    Gdy glosy uslysze u drzwi, czyjekolwiek, wejdzcie poprosze

    Jestem zbieraczem glosow, a dom moj lubi gdy

    Smiech sciany mu rozjasnia

    I gędźby lubi i piesni

    Wpadnijcie na pare chwil

    Kiedy los was zawiedzie w te strony

    Bo dom moj otworem stoi

    Dla takich jak wy

    Dla takich jak wy

    Szukam szukania mi ....

    Zaprosze dzien i noc, zaprosze cztery wiatry

    Dla wszystkich drzwi otwarte, ktos poda pierwszy ton

    Zagramy na gory koncert

    Bukow pora pachnaca

    Nasiakna sciany gra

    A zmeczonym wedrownikom

    Odpoczac pozwola muzyka

    Bo taki bedzie moj dom

    Bo taki bedzie moj dom

    Szukam, szukania mi ....

     

    NIE BROOKLIŃSKI MOST

    Rozdzierający, jak tygrysa pazur         d C

    Antylopy plecy jest smutek człowieczy.   d C d

    Nie brooklinski most, ale przemienić     C d C

    W jasny, nowy dzień najsmutniejszą noc - d C d

    To jest dopiero coś!                     C d

    Przerażający, jak ozdoba świata

    Co w malignie bredzi jest obłęd człowieczy.

    Nie brooklinski most, lecz na drugą stronę głową przebić się

    Przez obłędu los -

    To, jest dopiero coś!

    Będziemy smucić się starannie,

    Będziemy szaleć nienagannie!

    Będziemy naprzód niesłychanie!

    Ku polanie!

    Nie brooklinski most...

    PIEŚŃ NA WYJŚCIE

    Idź człowieku, idź, rozpowiedz a

    Idźcie wszystkie stany         d

    Kolorowi, biali, czarni        E

    Idźcie zwłaszcza wy, ludkowie  F G

    Przez na oścież bramy          a e

    Dla wszystkich starczy miejsca C G a e

    Pod wielkim dachem nieba       C G a e

    Rozejdźcie się po drogach,

    Po łąkach, po rozłogach,

    Po polach, błoniach i wygonach

    W blasku słońca, w cieniu chmur

    Rozejdzie się po niżu,          F G

    Rozejdźcie się po wyżu,         F G

    Rozejdźcie się po płaskowyżu    F G

    W blasku słońca, w cieniu chmur a e

    Dla wszystkich starczy miejsca

    Pod wielkim dachem nieba

    Na ziemi, której ja i ty

    Nie zamienimy w bagno krwi

    POŻEGNANIE

    La, la, la... G D G D G D Fis h G D Fis

    Może się spotkamy znów po kilku latach h Fis h

    Może właśnie tutaj lub na końcu świata G D Fis

    Będziesz wtedy inna ja wciąż taki sam  G D Fis h

    Może nam się uda zacząć jeszcze raz    G D Fis

    Dzisiaj muszę odejść - już mnie nie zatrzymuj

    Przez te wszystkie lata nic się nie zmieniło

    Rozstawiłaś straże wokół moich snów

    Daj mi wreszcie spokój dosyć mam już słów

    Wrócę tu na pewno, gdy nadejdzie pora

    Zapamiętaj tylko, co mówiłem wczoraj

    Zapamiętaj tylko, że się nie zmieniłem

    Myślę, co myślałem, wierzę w co wierzyłem

    Wrócę, gdy zrozumiesz - już po kilku latach

    Może właśnie tutaj będzie koniec świata

    Będziesz wtedy inna, ja wciąż taki sam

    Może na się uda zacząć jeszcze raz...

    ROZLICZYSZ MNIE PANIE

    Ze słabości mojej rozliczysz mnie Panie d g A d

    Z błądzeń moich i tych dróg na skróty   B A A7

    Buty niosły same - nie trzymały mnie    g A7 d

    Nawet szalone sznurówki                 B A A7

    Z wszystkich grzechów rozliczysz mnie Panie d g A7 d

    Na wieki wieków amen                        g d B A7 d

    Z małości mojej rozliczysz nie Panie

    Że cieszyłem się nad trawy pochylony piórkiem

    I że chciałem czasem nad ranem

    Złowić w wiersz wypuszczoną przez Ciebie jaskółkę

    Z wszystkich grzechów rozliczysz mnie Panie

    Na wieki wieków amen

    I z kielicha rozliczysz nie Panie

    Z tych dymiących białą pianą kufli

    Kiedy w głowie mej kilka było planet

    A ja chciałem to przed Tobą ukryć

    Z wszystkich grzechów rozliczysz mnie Panie

    Na wieki wieków amen

    FRANCOIS VILLON  (Modlitwa)

    Dopóki nam Ziemia kręci się, dopóki jest tak czy siak  a d E7 a

    Panie ofiaruj każdemu z nas czego mu w życiu brak      C d G C

    Mędrca obdaruj głową, tchórzowi konia dać chciej       A d H7 E7

    Sypnij grosza szczęściarzom i mnie w opiece swej miej  a d G E7 a

    Dopóki nam Ziemia kręci się, o Panie, na Twój znak

    Tym, którzy pragną władzy, niech władza niech pójdzie w smak

    Daj szczodrobliwym odetchnąć, raz niech zapłacą mniej

    Daj Kainowi skruchę i mnie w opiece swej miej

    Ja wiem, że ty wszystko możesz, wierzę w Twą moc i gest

    Jak wierzy żołnierz zabity, że w siódmym niebie jest

    Jak zmysł każdy chłonie z wiarą Twój ledwie słyszalny głos

    Jak wszyscy wierzymy w Ciebie, nie wiedząc co niesie los

    O Panie zielonooki mój, Boże jedyny spraw

    Dopóki nam Ziemia obraca się zdziwiona obrotem spraw

    Dopóki czasu i prochu wciąż jeszcze wystarcza jej

    Dajże nam wszystkim po trochu i mnie w opiece swej miej

    .